Chi SPA w Shangri-La Hotels
Himalajskie zabiegi, Japońskie techniki masażu, a na dodatek luksusowa i dyskretna obsługa - to tylko niektóre z cech kompleksów SPA w sieci SHANGRI-LA
Azjatycki operator Shangri-La Hotels swój pierwszy obiekt otworzył w 1971 roku w Singapurze.
Wtedy jeszcze nikt nie używał pojęcia SPA w tym znaczeniu, jakie znamy obecnie. Z czasem jednak poszerzaliśmy naszą ofertę, starając się wprowadzić wszystkie nowości rynkowe. Dlatego też zainwestowaliśmy w stworzenie specjalnej marki salonów odnowy biologicznej Chi The Spa at Shangri- La, które znajdują się przeważnie w naszych hotelach w miejscowościach wypoczynkowych – mówi Giovanni Angelini, szef Shangri-La Hotels.
Aktualnie kompleksy Chi są obecne w 12 obiektach (Chiny, Malezja, Filipiny, Oman, Tajlandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie) na 52, które działają w ramach sieci.
W naszych terapiach chcemy przywrócić naturalną harmonię pomiędzy ciałem a umysłem, która ma być źródłem dobrego samopoczucia, piękna i zdrowia. Z tego powodu wszelkie zabiegi pielęgnacyjne mają charakter rytuału opartego na tradycyjnych wschodnich filozofiach – tłumaczy Angelini. Nazwa kompleksów SPA „Chi” oznacza energię życiową, której manifestacją mają być zjawiska i procesy natury. W szczególności ta energia ma być silnie związana z siłami życiowymi natury i człowieka.
Luksus w azjatyckim wydaniu
Hotele Shangri-La znane są w turystycznym świecie jako jedne z najbardziej luksusowych, co oddaje także ich nazwa. Mianem Shangri-La określono odległe, wspaniałe i nieistniejące w rzeczywistościmiejsce, w którym wszystko jest piękne i przyjemne. Termin ten został wymyślony w 1933 r. przez pisarza Jamesa Hiltona w powieści „Zaginiony horyzont”.
Podobnie ma być w hotelach – obsługa jest dyskretna, jedzenie wyśmienite, zabiegi na najwyższym poziomie, a goście z najwyższej półki. Nie zawsze jednak spełniony jest warunek zaciszności – niektóre z hoteli to prawdziwe wakacyjne giganty. Jeśli jednak chcemy spróbować jak wygląda luksusowa obsługa w azjatyckim wydaniu, a jednocześnie nie przeszkadza nam towarzystwo innych osób, to Shangri-La może być dobrym wyborem. Shangri-La Mactan Island na Filipinach jest największym kompleksem wakacyjnym w tym wyspiarskim kraju – ma aż 547 pokoi gościnnych i jest uważany za jeden z najbardziej luksusowych.
Pokoje są bogato wyposażone, zachodni komfort udało się tu połączyć z urokiem, jaki niosą ze sobą kultura i sztuka Wschodu. Goście mogą wybierać wśród wielu atrakcji: 2 basenów, 7 barów i restauracji, siłowni, salonu gier, kortów tenisowych, pola golfowego czy galerii sklepów.
Hotel znany jest jednak przede wszystkim z rozbudowanego Chi Spa Village. Znajduje się tutaj kilkanaście gabinetów zabiegowych, kilka rodzajów łaźni (ziołowe, parowe, na podczerwień), salony piękności i fryzjer. Najpopularniejsze są techniki azjatyckie, jak np. watsu. Watsu – czyli połączenie water (wody) i shiatsu – to forma japońskiego masażu polegającego na uciskaniu pal cami meridianów chi. Jego założenia zostały opracowane w 1980 roku przez Harolda Dulla, który odbył podróż po Japonii w celu lepszego poznania zasad masażu zen, jakim jest shiatsu.
W Shagri-La Mactan Island klienci korzystający z watsu są umieszczani w niedużym basenie z wodą o temperaturze 36oC. Podczas unoszenia się w wodzie określone punkty ciała są masowane przez terapeutę, co przynosi uczucie odprężenia i relaksu. Półtorej godziny tych przyjemności kosztuje ok. 128 USD.
Nieco droższe są zabiegi na twarz dla kobiet: maseczka kawiorowa połączona z masażem to wydatek rzędu 160 USD za 2 godziny. Wbrew pozorom 7-dniowy pobyt w hotelu nie jest gigantycznym wydatkiem (jeśli weźmie się pod uwagę kosz biletu lotniczego do Filipin) – przykładowo tarveligo.pl organizuje pobyty za 5–6 tys. zł
W tropikalnym ogrodzie
Zwany jedną z Pereł Wschodu Shangri-La Hotel Bangkok w Tajlandii jest położony w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki Chao Phraya, w pięknym tropikalnym ogrodzie. Hotel świadczy usługi na najwyższym poziomie i zadowoli nawet najbardziej wymagającego klienta.
Mamy wielu gości z Europy, w tym także z Polski, którzy przyjeżdżają do nas wyczerpani trudami wielogodzinnej podróży. Już w recepcji zachęcamy ich do skorzystania ze specjalnych terapii w naszym SPA – opowiada Chak Rataya, menedżer hotelu.
Jednym z polecanych zabiegów jest Himalajska Harmonia (koszt 230 USD za 2,5 godziny). W jej skład wchodzą m.in.: gorący masaż kamieniami, okłady, masaż relaksacyjny. Ceny niektórych zabiegów mogą jednak przyprawiać o ból głowy. Blisko 600 USD kosztuje terapia Ying Yang przeznaczona dla par. Relaksacyjne maseczki, kąpiele i masaże ponoć warte są jednak swojej ceny.
Źródło: Spa&Wellness magazine 03/2008 | Autor: Anna Kołodziej



